czwartek, 25 czerwca 2015

Odpał po dopalaczach

Trafiłam dzisiaj na filmik w necie o tym, jak w jednym z polskich miast nastolatek po zażyciu dopalaczy wskakuje na dachy aut i je niszczy. To tylko jeden z przykładów co głupiego można po nich wyczyniać. Słyszałam o samobójstwach, przebieganiu na drugą stronę autostrady tuż przed nadjeżdżającymi ciężarówkami, halucynacjach (pod spodem przykład ciekawego hehe)

Skład dopalaczy ulega ciągłym zmianom, gdyż producenci chcą ominąć zakazy antynarkotykowe. Przez to lekarze nie wiedzą z czym mają do czynienia i trudniej znaleźć odpowiednią odtrutkę. Sięgają głównie po nie nastolatkowie zachęcani przez kolegów, a nie ostrzegani przez sprzedawców. "Przecież to nie narkotyki" - możemy usłyszeć. Bullshit! To narkotyk jak kokaina czy amfetamina. 
Wywołują zagrożenie dla życia. Przykładowe działania niepożądane to oczopląs, szczękościsk, wymioty, a nawet zawał i udar. Nie rozumiem, iż nadal można je bez problemu kupić np. w internecie. Producenci bronią się, iż sprzedają jedynie pozycje dla kolekcjonerów. To czemu sadzonki marihuany nie są sprzedawane dla ogrodników? 
Znalazłam sklep wysyłkowy z opakowaniami mefedronu. Czemu nie zajmie się tym policja? 
Dla osób nieznających tej substancji krótkie wyjaśnienie. 
Mefedron to całkiem nowa na rynku fajniutka substancja. Wywołuje miłe uczucie pobudzenia, euforii, podniecenia. Żyć nie umierać. Ale zaraz, zaraz. Jest też druga strona medalu. Mefedron podnosi ciśnienie, silnie uzależnia, jest neurotoksyczny, może wywołać halucynacje, zaburzenia pamięci i udar. Trudniej znaleźć Tic-Taci z Minionkami niż saszetki z mefedronem (na przykład mi się nie udało...smuteczek...).

2 komentarze:

  1. Cóż, może policja nie wie o stronie, o której piszesz, gdzie to sprzedają. Nie znam się na ustawodawstwie w tej kwestii. Sam po dopalacze i inne narkotyki nigdy nie sięgam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam, że podczas praktyk na SORze po drugim roku jeden z lekarzy powiedział mi kiedyś: dopalacze są gorsze niż narkotyki. "Jak przywiozą mi nastolatka zaćpanego amfetaminą, heroiną itp. to przynajmniej wiadomo co robić. A jak pyta pacjenta co wziął, a odpowiedź brzmi "Gumijagoda"..." cóż :(

    OdpowiedzUsuń