niedziela, 5 października 2014

Danse macabre

Ruszyło mnie... Dzisiejsza informacja o śmierci Ani Przybylskiej poruszyła moje serducho.

Ze śmiercią stykamy się na co dzień. W mediach huczą o wypadkach drogowych, katastrofach lotniczych, dzieciach w Afryce. Ale tamte śmierci są bezimienne. Dlatego nie odczuwamy ich tak bardzo. Bardziej na świadomość, że nasze życie jest tak ulotne wpływają odejścia konkretnych ludzi. Informacja w mediach o śmierci setki osób nie działa tak jak news o śmierci jednej. Nie wspominam tutaj o bliskich, bo to oczywista tragedia. Śmierć celebrytów - osób, które znamy jedynie ze szklanego ekranu, o których czytamy na durnowatych portalach typu Pudelek czy Kozaczek, też potrafi wywołać w nas silne emocje.

Ciągle biegniemy przez nasze życie. Ostatnio przeczytałam bardzo mądre zdanie, iż dorosłość zaczyna się wtedy, gdy film "Dzień świra" przestaje nas bawić, a zdajemy sobie sprawę, że nas też dotyczy. Codzienna rutyna - pobudka, szkoła/uczelnia/praca, powrót do domu, sen. I tak w kółko. Czasem nasza rutyna przełamana zostaje spontanicznym wyjazdem, spotkaniem ze znajomymi, imprezą czy innymi atrakcjami. Mimo to wciąż biegniemy w chorym wyścigu szczurów, które nie wiedzą dokąd pędzą.

Dzisiaj przeglądając artykuły o Ani Przybylskiej trafiłam na fragmenty wywiadu jakiego udzieliła jednemu z czasopism. 

"Ja teraz rozumiem, co to znaczy naprawdę cieszyć się każdą chwilą. Doceniam każdą minutę. Zawsze powtarzam mojej córce: „Jeśli rzeczy małe nie będą cię cieszyły, to i duże nigdy nie ucieszą”. Cieszę się więc tymi małymi okruchami, przyrodą, zielenią. Cieszę się, mogąc iść po prostu brzegiem morza, chłonąc jego zapach i całej przyrody, która mnie otacza. Ktoś, kto nie otarł się o pewne ostateczne sprawy, pomyśli, że mówię głupoty."

                                                                                                                                                                                                                                              www.polki.pl

Śliczna, a przede wszystkim normalna kobieta. Została obdarowana urodą, inteligencją, humorem. Zabrakło zdrowia. Największa tragedia dotknęła jej dzieci. Takie momenty zasiewają w głowie ogrom myśli. Czy to sprawiedliwe, że odchodzą dobre osoby, które osierocają 3 małych dzieci? Czy Bóg jest sprawiedliwy pozwalając na zbrodnie jakich dopuszczają się dżihadyści? Czemu to ich nie zabierze, tylko niewinnych ludzi?

Na te i wiele innych pytań nie poznamy odpowiedzi. Znam odpowiedź tylko na jedno - życie nie jest fair, nie było i nie będzie. Od samego początku było pełne bólu, zdrad i trosk. Człowiek narodził się, by umrzeć można powiedzieć.

Dlatego takie chwile powinny motywować nas do przemyśleń. Zatrzymania się i spojrzenia z boku na swoje postępowanie. Czy czerpiesz garściami ze swojego życia? Celebrujesz każdą chwilę? Cieszysz się najmniejszymi drobiazgami?
Powinniśmy. Bo chwile są zbyt ulotne, a my jeszcze bardziej i nie wiemy kiedy mojra Atropos przetnie naszą nić życia.

Pamiętajmy też o naszych najbliższych. Nie ma na świecie niczego radośniejszego niż uśmiech drugiej osoby, a tym bardziej wywołany dzięki nam. Starajmy się mówić innym dobre słowa teraz za życia, a nie wspominać ich ciepło dopiero po śmierci. 

"To była dobra kobieta, matka, żona". Tylko czemu wiele takich zdań pojawia się z użyciem czasu przeszłego? Czemu nie używamy słowa "jest", tylko "była"? Czemu nie potrafimy okazać innym tyle uczuć teraz, by to usłyszeli, a nie dopiero przy ich grobie? Czemu nie mówimy "kocham" codziennie drugiej osobie, tylko czekamy na lepszy moment? A jeśli nie nadejdzie?  

Ania Przybylska swój ostatni wywiad zakończyła słowami, "iż chciałaby jeszcze trochę pożyć". To było jej największe marzenie. Cóż nam z kariery i pieniędzy. Za nie nie kupimy zdrowia. Szanujmy je i cieszmy się każdym danym nam dniem. Nie wiemy ile ich jeszcze przed nami. Nie pędźmy za nieznanym. Zatrzymaj się tu i teraz i poczuj, że żyjesz.

Danse macabre złączy prędzej bądź później nas wszystkich. Niezależnie od stanu czy statusu majątkowego...


                                                                                                                                                                                    www.demotywatory.pl

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza